2

Waga stoi jak zaczarowana, lekko powyżej 75 kilogramów. Co dziwniejsze, jedyne wahnięcie w dół odnotowała w niedzielę rano po imieninowym szaleństwie u babci mojego męża. Nawcinałam się tortu, cista, kiełbasek, sałatek i waga poleciała w dół! Bądź tu mądry!!

Byłam w kinie na „Jak się pozbyć cellulitu”. Dawno nie widziałam tak głupiego filmu!! Dawno też nie widziałam filmu o tak udziwnionym i zakręconym scenariuszu! W filmie „upchnięto” wysysanie krwi z kobiet i przerabianie ich na krem, tajne bractwo namawiające do rytualnych mordów, wystawę muzealną prezentującą narzędzia z tortur z całego świata, wysyłanie mięsa (raz zwierzęcego, raz ludzkiego) w powietrze za pomocą balonów meteorologicznych, palenie halucynogennych skórek z bananów, grób małpy, białoruski klasztor i kilka innych kwiatków. Przyprawiono to wszystko kilkoma niezłymi hasełkami rodem z „Lejdis” i był to jedyny znośny element filmu. Podsumowując – nie mogę uwierzyć, że ktoś wykłada pieniądze na kręcenie czegoś takiego!!


Odpowiedzi: 2 do wpisu “Wagowo… bez zmian”

  1. ania

    też mi się ten film nie podobał. Zamiana z Gąsowskim i Liszowską też był niesmaczny. Pozytywnie mnie zaskoczył ostatnio filmy Projekt dziecko i Kołysanka.

  2. Bianka

    Kiedy widziałam zajawki, chciałam się wybrać, ale wszyscy znajomi wokół tylko narzekają… i tutaj czytam kolejną negatywną opinię! W walentynki za to poszłam z przyjaciółką na ‘Och Karol 2′, dobra komedia, może nie rewelacyjna, ale bez zarzutów, pośmiałyśmy się, tak jak powinno być :-)
    Tak, ja też czasem zauważam, że po 1-dniowym szaleństwie waga spada, ale to chyba tylko złudne, dopóki żołądek wszystkiego nie strawi i nie odłoży tłuszczyku hehe :P


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz